Timy, ubrany już w dżinsy i koszulkę z napisem "Jestem Bogiem", siedział zawstydzony na łóżku obok Annabel. Miał ochotę zapaść się pod ziemię.
- Nie mogę uwierzyć... - Zaśmiała się. - Obejrzałam w życiu mnóstwo 'filmów dla dorosłych', ale w żadnym nie było faceta, który by się tak darł. Kobiety owszem, ale faceci? - Ciągle się śmiała. - Hahahah i dlaczego robiłeś to z pluszowym misiem?!
Timy nic nie odpowiedział. Było mu strasznie głupio i wstyd. Jego dziewczyna przyłapała go jak onanizował się misiem, ukochaną przytulanką z dzieciństwa. Annabel bez przerwy się śmiała, ale widząc, że Timy nie jest zbyt rozmowny, postanowiła pójść do kuchni, żeby zrobić coś do picia.
- Herbatka? A może coś zimnego, żebyś mógł ochłodzić się po tak gorączych przeżyciach? - Zapytała z szerokim uśmiechem na twarzy.
Tak naprawdę nie chciała być dokuczliwa, ale to co widziała tak ją rozbawiło, że nie potrafiła się powstrzymać od docinek. Pomyślała, że w końcu może być niezaspokojony. Odkąd są razem nie doszło jeszcze do żadnego zbliżenia. Ale dlaczego miś? Nie mógł zrobić tego ręką? No widocznie nie mógł. Przestała się nad tym już zastanawiać. Zrobiła ciepłą herbatę, kanapki z pomidorem i majonezem, takie jakie lubił i wróciłą do pokoju, w którym na nią czekał.
- Może coś obejrzymy? - Zaproponowała.
Annabel co prawda była gadułą i jak zaczynała coś opowiadać to potrafiła nawijać bez końca, ale tego wieczoru nie miała zamiaru rozmawiać sama ze sobą, a tak się czuła, bo Timy prawie w ogóle się nie odzywał. Chciała, żeby trochę się rozluźnił i zapomniał o tej (jakże zabawnej) sytuacji sprzed 20 minut. Stwierdziła, że film to całkiem dobry pomysł.
- Timy, kochanie wyluzuj. - Uśmiechnęła się. - Wiesz jak bardzo Cię kocham.. - mówiąc to usiadła mu na kolanach. - ..przecież nie zostawię Cię tylko dlatego, że zaspokajałeś się w taki.. hmm.. nietypowy sposób.
Timy spojrzał na nią smutny wzrokiem, po czym odparł:
- Tak mi głupio Ann..
Ann to zdrobnienie od jej imienia - Annabel. Tak bardzo lubiła, kiedy w ten sposób się do niej zwracał. Uważała, że to słodkie.
- Już dobrze skarbie, przecież nie musisz mi się tłumaczyć.. Zapomnijmy o tym. - Odparła spokojnym tonem i ucałowała go w czoło.
Wiedziała, że jest mu głupio, ale nie miała zamiaru go przesłuchiwać. Sama była troche winna. Mogła uprzedzić Timy'ego, że przyjedzie, a nie skaładać mu niezapowiedzianej wizyty. Wtedy pewnie uniknęliby tej niezręcznej sytuacji.
- To może jakaś komedia? - Zaproponował, teraz juz bardziej pewny siebie.
- Jasne, wybierz jakąś fajną, a ja pójde do kuchni po coś słodkiego. - Uśmiechnęła się szeroko. Była wręcz czekoladoholikiem i nigdy nie potrafiła się oprzeć słodyczom. - Jakoś straciłam ochotę na kanapki.
- Czemu mnie to nie dziwi. - Odwazjemnił uśmiech.
Annabel pogrzebała trochę w kuchennych szafkach i znalazła swoją ulubioną czekoladę "kupił specjalnie dla mnie" - pomyślała, paprykowe chipsy wsypała do miski i wzięła jeszcze żelki w kształcie słodkich, małych miśków. Położyła to wszystko na tacę obok 2-litrowej Fanty i szklanek, i ruszyła do pokoju. Timy siedział przy biurku odwrócony do niej bokiem. Marszczył brwi wystukując coś na klawiaturze. Odłożyła jedzenie obok laptopa. Jego włosy sterczały we wszystkie strony dodając mu tym samym niesamowitego uroku.
- Znalazłem coś takiego, co myślisz? - Zapytał stojącą nad nim Annabel.
Dziewczyna zerknęła na krótki opis fabuły. "Dupy nie urywa, staniki nie latają" - pomyślała. Timy nie był zbyt wymagający, ale Ann stwierdziła, że dziś już nie będzie się z nim kłócić o film i może obejrzeć jedną z tych małowartościowych amerykańskich komedii.
- Czemu nie? - Odparła z lekkim uśmiechem, co oczywiście oznaczało, że się zgadza.
Timy wziął laptopa, a Annabel przygotowaną przez siebie tacę z przekąskami. Chceli się jakoś wygodnie ułożyć na łóżku. Początkowo Ann położyła smakołyki między nimi, żeby łatwiej było im obu sięgać, ale Timy'emu najwyraźniej to nie odpowiadało, bo odstawił miski na szafkę obok łóżka, a dziewczynę przygarnął do siebie zamykając ciasno w objęciach. Annabel oparła głowę o jego klatkę piersiową wsłuchując się w rytm jego serca, jednocześnie rozkoszując się bliskością i ciepłem, które od niego bije. Zaciągała się jego zapachem, który tak bardzo uwielbiała. W jej głowie pojawiła się myśl: "Chcę, żeby już zawsze tak było."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz